Dobro dziecka

Moderator: prawnik24

Dobro dziecka

Postprzez prawnik24 » Czw Lip 12, 2007 1:59 pm

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 12 lutego 1997 r.
II CKN 76/96
Dobro dziecka - jako przesłanka orzeczenia rozwodu - wymaga uwzględnienia, obok predestynacji do wykonywania władzy rodzicielskiej, także dotychczasowego osobistego udziału rodzica w procesie wychowawczym.

Uzasadnienie

Powódka Barbara J. domagała się ostatecznie rozwiązania jej małżeństwa z Januszem J. z winy pozwanego. Nadto wniosła o powierzenie jej wykonywania władzy rodzicielskiej nad małoletnim synem Karolem oraz zasądzenia na jego rzecz od pozwanego świadczeń alimentacyjnych w kwotach po 160 zł miesięcznie.
Pozwany sprzeciwił się żądaniu orzeczenia rozwodu twierdząc, iż nadal darzy żonę uczuciem, a to stwarza szansę nawiązania i kontynuowania współżycia.
Wyrokiem z dnia 14 marca 1996 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach orzekł rozwód małżeństwa stron z winy ich obojga, powierzył powódce wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnim synem Karolem, zastrzegając pozwanemu prawo współdecydowania o jego losach życiowych z jednoczesnym określeniem sposobu i terminów utrzymywania kontaktów osobistych. Ciężar utrzymania małoletniego Sąd Wojewódzki rozłożył na oboje rodziców, przy czym obowiązek pozwanego wyraził świadczeniami pieniężnymi w kwotach po 130 zł miesięcznie. W zakresie żądania powódki zasądzenia na jej rzecz alimentów oraz orzeczenia eksmisji pozwanego ze wspólnego mieszkania, wobec cofnięcia powództwa w tej części, postępowanie w sprawie umorzył, oddalił żądanie pozwanego o orzeczenie eksmisji powódki oraz wniosek tego pozwanego o zmianę postanowienia w przedmiocie wykonywania władzy rodzicielskiej, odstąpił od orzeczenia o podziale mieszkania do korzystania, a nadto orzekł o kosztach.
Sąd Wojewódzki poczynił następujące ustalenia.
Małżeństwo stron zawarte zostało dnia 29 grudnia 1990 r. Z małżeństwa tego w dniu 8 maja 1991 r. urodził się syn Karol. Od początku małżeństwa małżonkowie zamieszkiwali z rodzicami powódki. Rodzice powódki nie akceptowali obecności pozwanego w ich mieszkaniu. Było to następstwo ich zastrzeżeń co do zachowań pozwanego. Zarzucali mu późne powroty do domu, brak łożenia na potrzeby córki, brutalne jej traktowanie. Nasilenie wzajemnych nieporozumień między pozwanym a teściami sprawiło, że w dniu 13 czerwca 1991 r. pozwany został usunięty z mieszkania. Było to równoznaczne z rozłączeniem małżonków. W lipcu 1992 r. małżonkowie zamieszkali we wspólnym mieszkaniu, w międzyczasie pozyskanym przez pozwanego. Pożycie w tych warunkach okazało się jednak nietrwałe. Już wcześniej istniejące nieporozumienia między małżonkami uległy zaostrzeniu i w dniu 7 sierpnia 1992 r. powódka wraz z dzieckiem wróciła do rodziców, gdzie przebywa do chwili obecnej. Pozwany uniemożliwił zresztą powódce powrót do wspólnego mieszkania, wymieniając zamek w drzwiach wejściowych. Mimo jednak pozostawania w rozdzielności małżonkowie pozostawali w ciągłym nieporozumieniu objawiającym się kłótniami i awanturami, głównie w czasie prób pozwanego kontaktowania się z dzieckiem. Obfitowało to mnogością procesów, zarówno karnych, jak i cywilnych.
Długotrwały okres pozostawania stron w rozłączeniu, brak skłonności do ustępstw, wzajemne brutalne traktowanie się, stosowanie przez pozwanego nie akceptowanych przez powódkę praktyk, odmienność postaw wychowawczych wobec dziecka, w przekonaniu Sądu Wojewódzkiego, uniemożliwiają małżonkom pojednanie się. Ich pozostawanie w rozłączeniu ma cechy zarówno trwałości jak i zupełności.
Rewizję pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego Sąd Apelacyjny oddalił. Sąd ten nie podzielił zarzutów rewizji, jakoby to powódka swymi zachowaniami sprowadziła rozkład pożycia małżeńskiego oraz że orzeczenie rozwodu pozostaje w sprzeczności z interesem dziecka. Wadliwość postępowania powódki, wprawdzie wykazana, zarówno w stosunkach z pozwanym, jak i wobec potrzeb wychowawczych dziecka, któremu uniemożliwiła utrzymywanie bieżących kontaktów z ojcem, jest wprawdzie elementem zawinienia rozkładu pożycia, ale nie wyłącznym. Winę za rozkład ponosi także pozwany, skoro dopuścił się wobec żony przemocy fizycznej, uniemożliwił jej powrót do wspólnego mieszkania, a licznymi procesami przeciwko niej utrwalił wzajemną niechęć i uprzedzenia.
O ile postawa powódki wobec uczestniczenia pozwanego w procesie wychowawczym nie jest właściwa, zwłaszcza, jeżeli nie respektuje ona stosownych nakazów sądu jako władzy opiekuńczej, o tyle swe bezpośrednie obowiązki wychowawcze wobec dziecka realizuje nienagannie. Popierają ją w tym rodzice, i to od wielu lat, co sprzyja prawidłowemu rozwojowi dziecka. Ma ono zapewnione zarówno dobre warunki materialne, jak i lokalowe, i obca jest mu wiedza zarówno o przyczynach rozdzielności rodziców, jak i samym jej istnieniu.
Wyrok Sądu Apelacyjnego zaskarżył kasacją pozwany. Wskazując na naruszenie prawa materialnego, pozwany zarzucił w szczególności, że rozwód małżeństwa stron orzeczony został z winy ich obojga, podczas gdy rozkład pożycia zawiniony został wyłącznie przez powódkę. Twierdził nadto, że orzeczenie rozwodu pozostaje w sprzeczności z interesem dziecka.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja nie jest uzasadniona. Pozwany upatruje przyczyny rozkładu pożycia małżeńskiego w wyłącznym zawinieniu powódki, wskazując na jej intymny związek z innym mężczyzną. Sam zresztą zauważa, że wiadomość o tym powziął już po ogłoszeniu wyroku rozwodowego, na podstawie lektury akt innej sprawy i w oparciu o zeznanie powódki tam złożone. Zarzut pozwanego tej treści w niczym nie może wpłynąć na ocenę stanu faktycznego leżącego u podstaw orzeczenia rozwodu, powołane zdarzenie nie jest bowiem elementem tego stanu faktycznego. Gdyby natomiast było odmiennie, a okoliczność ta wyszła na jaw dopiero obecnie, to w tych warunkach co najwyżej można by mówić o zawinionej przez powódkę przyczynie rozkładu małżeństwa, a nie o wyłączności jej zawinienia.
Orzekając rozwód, Sąd Wojewódzki przedstawił obszerny katalog negatywnych zachowań obu stron. Pozwany nie był w stanie podważyć w toku postępowania rewizyjnego wyprowadzonych stąd ocen. W skardze kasacyjnej natomiast w ogóle nie nawiązuje do ocen dotyczących jego osoby. Już tylko z tego względu brak podstaw do przyjęcia, że zawinienie rozwodu leży wyłącznie po stronie powódki.
Wbrew stanowisku pozwanego na przeszkodzie orzeczenia rozwodu nie stoi też wzgląd na dobro małoletniego dziecka. W skardze kasacyjnej pozwany wyeksponował zauważoną przez Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny w Z. potrzebę utrzymania stałych kontaktów małoletniego z obojgiem rodziców oraz przeszkody, jakich pozwany doznaje ze strony matki dziecka w wypełnianiu swoich obowiązków rodzicielskich. Nie dostrzega jednakże, że Ośrodek ten nie tylko nie dyskwalifikuje jej zabiegów wychowawczych, ale wręcz je preferuje, dopatrując się w procesie wychowawczym dziecka zjawisk pozytywnych, mimo braku udziału w nim także pozwanego, który to udział mógłby się okazać tylko pozytywny.
Godzi się wreszcie podkreślić, że aktualnie małoletni syn stron jest zdominowany wychowawczo przez matkę i jej otoczenie rodzinne. Ewentualna zmiana tych warunków, z natury rzeczy radykalna, kryje w sobie groźbę ujemnych następstw w sferze psychicznej dziecka, zwłaszcza jeżeli mieć na uwadze, że na przestrzeni ostatnich czterech lat pozwany tylko dwukrotnie pozostawał w kontakcie z synem.
Nie oznacza to oczywiście akceptacji oporu matki dziecka przed spełnieniem dążenia pozwanego do udziału w wychowywaniu syna. (...) Gdyby się okazało, że powódka, wbrew wcześniejszym deklaracjom, uniemożliwia pozwanemu korzystanie z przyznanych mu uprawnień, to taka jej postawa może prowadzić do wydania stosownych zarządzeń przez sąd opiekuńczy.
Z tych wszystkich względów nie jest uzasadniony zarzut naruszenia art. 56 i 57 kro, a co za tym idzie nie jest też uzasadniona kasacja i na zasadzie art. 393[12] kpc należało ją oddalić.
prawnik24
Site Admin
 
Posty: 40
Rejestracja: Nie Cze 03, 2007 11:07 pm

Wróć do ROZWÓD

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron